en en pl
Biobudownictwo – czyli domy z drewna, słomy i gliny

Nasze zainteresowanie biobudownictwem wzięło się z chęci pogodzenia kilku cech domu, w którym chcielibyśmy żyć, a więc tego aby:

  •  materiały użyte do jego budowy nie szkodziły mieszkańcom
  •  był trwały i ciepły
  •  w jak największej części był zbudowany z materiałów naturalnych, które ulegną rozkładowi po zakończeniu jego użytkowania
  •  był możliwie tani w budowie i utrzymaniu
  •  był niepowtarzalny

Poszukiwania i przegląd technologii trwały dosyć długo, aż do czasu, kiedy kilka lat temu trafiliśmy na stronę stowarzyszenia biobudownictwa (chętnych pogłębienia wiedzy na temat domów z gliny i słomy odsyłam do strony www.biobudownictwo.org) . Ci wspaniali ludzie (pozdrowienia dla wszystkich) umożliwili nam zapoznanie się z tą technologią. Pobyt na jednej z budów pozwolił przyjrzeć się z bliska procesowi budowy, używanym materiałom i w ogóle znaleźć odpowiedzi na te podstawowe pytania, które cisną się od razu do głowy (czy takie domy są niepalne, czy nie jedzą ich gryzonie, czy nie uszkadza ich woda itp.). Wstępne odpowiedzi na te standardowe obiekcje były zadowalające, tzn. są niepalne, nie jedzą ich gryzonie i prawidłowo zbudowane nie gniją.

Jednak do tego, aby pobudować swój dom w tak nieznanej technologii brakowało nam niezależnego spojrzenia na to zagadnienie. Najlepiej pogłębiać wiedzę na uczelniach, więc postudiowaliśmy trochę na Politechnice Warszawskiej (Zrównoważone systemy energetyczne i audyt energetyczny budynków). Studia te pozwoliły skonfrontować wiedzę zapaleńców, zwolenników z chłodną oceną akademików, specjalistów w dziedzinie budownictwa i systemów ogrzewania budynków.

Kontakt z wiedzą akademicką tylko utwierdził nas w przekonaniu, że warto budować dom w tej technologii, ponieważ spełnia on wszystkie założenia, jakie sobie postawiliśmy.

Nie chcę zarzucać odwiedzających naszą stronę danymi liczbowymi (większość ludzi tego nie lubi, nie wiem dlaczego ). Jednak kilka faktów jako minimum twardych argumentów wygląda tak:

- współczynnik lambda dla słomy, niezbędny do wyliczenia współczynnika przenikania ciepła przez przegrodę U wynosi 0,038 W/m*K !! (jest to informacja zaczerpnięta przeze mnie do przeprowadzonych obliczeń z certyfikatu dla balotów słomianych instytutu wiedeńskiego z roku 2000). Pozostałe dane - Ciepło właściwe Cp = 0,36 kcal/(kg*C) co po przeliczeniu daje 1,50696 kJ/(kg K).Gęstość = 90 KG/m³ Na podstawie tych danych wyliczamy współczynnik U, który dla ściany zbudowanej z balotów słomianych, obłożonych z dwóch stron tynkiem glinianym o grubości kilku centymetrów, daje współczynnik przenikania ciepła dla tej przegrody U=0,0917 W/m2*K !!!, a więc niższy od wymogów dla budynków pasywnych.

Osobom nie zorientowanym może się wydać dziwne, że ekscytuje się tymi liczbami, ale fachowcy wiedzą, co to oznacza – ściana budynku zbudowana z najprostszych, powszechnie dostępnych materiałów jest lepszą izolacją – przegrodą termiczną niż kilkunastowarstwowe ściany budynków pasywnych wykonane niemal z kosmicznych materiałów. Koszt budowy ścian w budynkach pasywnych jest informacją wstydliwą nawet dla największych zwolenników tej technologii….


Przepraszam za te wzory i współczynniki . Więcej dla zainteresowanych można znaleźć w załączonej do tej strony pracy dyplomowej na temat biobudownictwa i elektrowni wiatrowych.


Dodatkowe argumenty za budową domu w tej technologii znaleźliśmy poszerzając nasze kontakty w środowisku zwolenników technologii strawbale (zachęcam zainteresowanych serferów internetowych do przejrzenia stron, które pojawiają się po wpisaniu tego słowa w do wyszukiwarki).

Dzięki tym ludziom dowiedzieliśmy się, że domy w technologii strawbale są budowane od ponad 100 lat, często w warunkach klimatycznych bardziej wymagających od polskich. Niektóre z tych budynków przetrwały do dzisiaj w świetnej kondycji.


Jeśli powyższe argumenty to dla Was zbyt mało odsyłam do zakładki zalety i wady biobudownictwa. Opracowanie to zostało sporządzone przeze mnie na podstawie materiałów Stowarzyszenia Biobudownictwa oraz informacji pozyskanych na użytek pracy dyplomowej.

Po kilku latach pogłębiania wiedzy, zbierania informacji i przekonywania samych siebie, że nie jesteśmy skończonymi wariatami podjęliśmy decyzję o budowie domu w technologii biobudowlanej o konstrukcji nośnej zbliżonej do szachulcowej – tzw. pruski mur.

Obecnie jesteśmy na etapie kończenia projektu domu i załatwiania niezbędnych formalności. O postępach prac będziemy informować na bieżąco.

Plany i marzenia są takie, że jeśli technologia sprawdzi się na naszej skórze zamierzamy zunifikować ją według obowiązujących w Polsce norm i upowszechnić wprowadzając do budownictwa ustandaryzowanego na zasadach podobnych do domów kanadyjskich. Uważamy, że budownictwo to może znaleźć szerokie zastosowanie nie tylko w budowie domów jednorodzinnych ale także w budownictwie komunalnym. Jego atuty związane z możliwością korzystania z ogólnie dostępnych, tanich materiałów, a także mało skomplikowany proces wznoszenia takich budynków predysponują tę technologię np. do budowy budynków komunalnych z dużym wkładem pracy osób, które w nich później zamieszkają. W ten sposób można pogodzić interes miast, gmin wznoszących takie budynki (niskie koszty wznoszenia i eksploatacji budynków) z daniem zatrudnienia ludziom często wykluczonym społecznie, bez pracy i szans na zakup swojego mieszkania. Ich praca mogłaby być wkładem własnym we wznoszony w ten sposób budynek.

Ale na razie to tylko marzenia…

Piotr Sadoch

ZamknijNa tej stronie internetowej wykorzystywane są pliki cookies zbierane do celów statystycznych i wykorzystywane do poprawnego działania serwisu www.
Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies moża zmienić w ustawieniach przeglądarki - niedokonanie zmian ustawień przeglądarki jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.